Jedzenie

Biało-rudy kot nad miską z jedzeniem

Dlaczego koty wymiotują po jedzeniu?

Wymioty kota po jedzeniu to objaw często bagatelizowany. Wielu opiekunów uznaje kocie wymioty za coś całkowicie normalnego – szczególnie wtedy, gdy kot poza tym wydaje się zdrowy, ma apetyt i zachowuje się zwyczajnie. „Za szybko zjadł”, „zakłaczył się”, „koty tak mają” – tego typu wyjaśnienia pojawiają się bardzo często. Tymczasem przyczyny zwracania pokarmu mogą być bardzo różne, od błahych problemów związanych ze sposobem jedzenia po choroby przewodu pokarmowego. Na początku warto rozróżnić dwie rzeczy: regurgitację i prawdziwe wymioty. Regurgitacja to bierne cofnięcie pokarmu z przełyku lub krótko po dostaniu się do żołądka. Zwykle następuje niemal od razu po jedzeniu. Kot nie ma nudności, nie widać skurczów brzucha ani charakterystycznego zbierania się do wymiotów. W treści wymiotów widzimy pokarm, który często wygląda niemal identycznie jak przed zjedzeniem — może mieć postać walca lub zbitej masy suchej karmy. Prawdziwe wymioty są aktywnym procesem angażującym żołądek i układ nerwowy. Kot może wcześniej ślinić się, być niespokojny lub chodzić po mieszkaniu. Pojawiają się charakterystyczne skurcze brzucha, a pokarm bywa częściowo strawiony, wymieszany ze śluzem, płynem lub żółcią. Czasami w wymiocinach można zauważyć połknięte ciało obce, fragmenty folii, sznurka, roślin czy większe ilości sierści. Szczególnym sygnałem alarmowym są gwałtowne, nasilone wymioty określane potocznie jako „fontannowe”. Treść pokarmowa jest wtedy wyrzucana pod dużym ciśnieniem, a sam epizod wygląda znacznie bardziej dramatycznie niż typowe zwrócenie pokarmu po

Czytaj dalej
Biało-czarny kot wpatrzony w kamerę

Dlaczego koty grymaszą?

Koty grymaszą i bywają bardzo selektywne wobec jedzenia. Zdarza się, że odchodzą od miski, zaledwie wąchając jej zawartość. Zaniepokojony opiekun otwiera kolejną saszetkę albo puszkę, zamawia kolejne smaki, szuka innej marki. Kiedy wydaje się, że coś wreszcie zasmakuje niejadkowi, kot zmienia zdanie i nowe puszki dzielą los wcześniejszych zapasów. Skąd bierze się kocia wybredność? Ostrożność samotnego łowcy Po pierwsze, jest to związane z biologią gatunku. Kot jest mięsożercą ewolucyjnie zaprogramowanym na ostrożność wobec jedzenia. Jako samotny łowca drobnej, świeżej zwierzyny poluje często i bez wsparcia stada. To oznacza bycie zdanym na siebie także w przypadku pogorszenia samopoczucia czy zatrucia. Równocześnie jednak kot nie musi rywalizować o pokarm z innymi członkami stada ani jeść żarłocznie, kiedy ma dostęp do pokarmu. U gatunków żyjących w grupach presja konkurencji sprzyja większej tolerancji na zmienną jakość pożywienia, w tym także na padlinę. W przypadku kotów selekcja faworyzowała osobniki ostrożne, reagujące na sygnały ostrzegawcze w postaci zmiany zapachu, smaku czy konsystencji. U naszych domowych kotów mechanizm, który ewolucyjnie zwiększał szanse na przeżycie, powoduje problemy z łaknieniem. Neofobia, czyli nieufność wobec nowości W przeciwieństwie do psów koty podchodzą do jedzenia z rezerwą i nieufnością. Cechuje je neofobia, czyli lęk i nieufność wobec nowości. Nieznany zapach, nowa konsystencja czy inna temperatura – to wszystko może odstręczać kota. Kot także odczytuje sygnały, których my nie potrafimy. Kot je

Czytaj dalej
Rudy kot nad dwoma miskami z jedzeniem

Czy można łączyć podawanie karmy mokrej z suchą?

Mixed feeding (żywienie mieszane), czyli podawanie kotu zarówno karmy mokrej jak i suchej, to model powszechnie uznawany i stosowany w dietetyce weterynaryjnej. Przedmiotem dyskusji nie jest sam fakt łączenia obu rodzajów karm, lecz ich wzajemne proporcje, wartość odżywcza oraz wpływ na nawodnienie i bilans energetyczny kota.  Czy jednak można podawać oba typy pokarmu w niewielkiej odległości czasowej albo wręcz w jednym posiłku?Wokół łączenia suchej karmy z mokrą narosło narosło wiele uproszczeń i internetowych mitów. Mokra i sucha karma „trawią się w innym tempie”, więc razem „fermentują” albo „gniją w żołądku”. Organizm kota „nie jest przystosowany” do jednoczesnego trawienia dwóch różnych typów pokarmu. Mieszanie powoduje zaburzenie pH żołądka albo „chaos trawienny”. Sucha i mokra wymagają innych enzymów i dlatego nie powinny być podawane razem. Kot po takim połączeniu jest bardziej narażony na biegunki, wymioty albo FLUTD (zaburzenia urologiczne). Sam fakt obecności suchej obok mokrego „niszczy nerki” albo „odwadnia kota”, a mokre i suche trzeba rozdzielać godzinami, bo inaczej „pokarm zalega”. Większość tych twierdzeń opiera się na wygodnych uproszczeniach raczej niż fizjologii kota. Przewód pokarmowy nie działa w taki sposób, że jeden typ pokarmu musi „czekać”, aż drugi się strawi. Organizm na co dzień radzi sobie z pokarmami o bardzo różnym składzie, zawartości tłuszczu, białka czy wilgotności. Istotnie sucha karma i mokra karma różnią się pod względem zawartości wody, koncentracji składników odżywczych

Czytaj dalej
Trikolorowa kota nad miską z jedzeniem w kuchni.

Dlaczego koty nie lubią karm wysokiej jakości?

Koty są wybredne i mają swoje preferencje, co więcej, kocie wybory bardzo często rozchodzą się z naszymi. Jako świadomy opiekun staramy się zadbać w diecie naszych zwierząt o to, co najlepsze. Kupujemy więc karmy bezzbożowe o wysokiej zawartości mięsa, nierzadko z górnej półki, tymczasem nasz kot woli coś całkiem innego  –  karmy tańsze, dużo niższej jakości. Nie możemy tego zrozumieć, jak to, kot przecież to mięsożerca, dlaczego w takim razie woli karmy składające się z węglowodanów i wypełniaczy? Karma to efekt zaawansowanych procesów technologicznych, kompozycja wielu różnych składników, produkt zaprojektowany tak, żeby wabił kota. Smakowitość karmy dla kota nie wynika z udziału mięsa, lecz związana jest z całym profilem sensorycznym produktu, a więc wachlarzem innych bodźców, które dostarcza. Jest to przede wszystkim zapach – to on decyduje, czy kot podejdzie do miski i czy będzie jadł. Producenci karm doskonale wiedzą, jak działa koci zmysł węchu, dlatego stosują między innymi hydrolizaty białkowe, tłuszcze natryskowe i substancje aromatyczne zwiększające atrakcyjność produktu. Dla kota liczy się nie tylko skład analityczny karmy, ale także jej struktura, chrupkość, wilgotność, temperatura oraz intensywność zapachu. W przypadku karm bezzbożowych z wyższej półki strategią rynkową jest jakość. Na etykietach pojawiają się szczegółowe deklaracje dotyczące surowców: mięso i podroby są często wymieniane z rozróżnieniem na mięso mięśniowe i konkretne narządy, takie jak serca, wątroba czy żołądki. Tego typu informacja

Czytaj dalej
Pręgowany kot bawiący się wodą z kranu.

Dlaczego koty nie lubią pić wody?

Wiele kotów pije bardzo mało i raczej niechętnie. Miska z wodą stoi prawie nietknięta, a kot wydaje się nią nie zainteresowany. Koty mają niewielki instynkt pragnienia, co wynika z biologii tego gatunku, jego ewolucyjnego pochodzenia oraz specyficznych cech fizjologii i zachowania. Kot domowy wywodzi się od afrykańskiego kota stepowego. Gatunek ten ewoluował w środowisku półpustynnym i suchym, gdzie dostęp do wody był ograniczony. Przetrwanie zależało nie tyle od znalezienia źródła, ile od efektywnego wykorzystywania płynów w ciele zdobyczy. Typowa ofiara kota – drobny gryzoń, ptak czy jaszczurka – składa się w około 65–75 procentach z wody. W naturalnych warunkach więc kot przyjmował większość potrzebnych płynów razem z pokarmem. W efekcie mechanizm fizjologiczny związany z odczuwaniem pragnienia nie rozwinął się u tego gatunku tak silnie jak u wielu innych zwierząt. Kot zaczyna odczuwać potrzebę picia dopiero wtedy, gdy poziom odwodnienia jest już stosunkowo wysoki. Z tego powodu kot żywiony mokrą karmą lub dietą opartą na mięsie może prawie w ogóle nie interesować się wodą. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy karmie suchej, która zawiera zaledwie kilka procent wody. W takich warunkach kot powinien znacząco zwiększyć ilość pobieranych płynów, ale jego pragnienie nie zawsze działa wystarczająco intensywnie, aby w pełni zrekompensować tę różnicę. Koty nie tylko nie odczuwają silnie pragnienia, ale są także bardzo wybredne, jeśli chodzi o źródła wody. Rolę odgrywa tutaj

Czytaj dalej
Kot nad miską z suchą karmą.

Dlaczego koty wolą suchą karmę?

Sucha karma, produkt zaawansowanych procesów technologicznych, nie przypomina niczym naturalnej diety drapieżnika. Naturalna dieta kota to świeża zdobycz – mięso o wysokiej zawartości wody, intensywnym zapachu i zmiennej strukturze. Sucha karma jest produktem wysoko przetworzonym i sztucznym. Więc dlaczego jest tak atrakcyjna dla kotów? Dużą rolę odgrywa technologia produkcji. Granulat powstaje w procesie ekstruzji, czyli obróbki w wysokiej temperaturze i pod dużym ciśnieniem. W trakcie tego procesu zachodzą między innymi reakcje Maillarda – te same, które odpowiadają za aromat pieczonego mięsa czy przypieczonego chleba. Powstają wówczas nowe związki zapachowe, które sprawiają, że produkt pachnie intensywnie i dla wielu kotów bardzo atrakcyjnie. Jednak kluczowy etap następuje później. Po wytłoczeniu i wysuszeniu granulat jest zazwyczaj natryskiwany tłuszczami zwierzęcymi oraz hydrolizatami białkowymi. Ten tak zwany „coating tłuszczowy” ma ogromne znaczenie, ponieważ dla kota zapach tłuszczu jest jednym z najsilniejszych sygnałów atrakcyjności pokarmu. W efekcie sucha karma może mieć bardzo intensywny profil zapachowy, często silniejszy niż mokra karma dobrej jakości. To między innymi dlatego koty nierzadko wybierają karmę bardziej aromatyzowaną, a nie tę o lepszym składzie. Znaczenie ma także struktura pokarmu. Granulat jest produktem niezwykle powtarzalnym – ma zawsze tę samą twardość, wilgotność i kształt. Dla kota konsystencja jest ważnym sygnałem bezpieczeństwa, ponieważ w naturze struktura mięsa pozwala ocenić świeżość i przydatność zdobyczy do jedzenia. Powtarzalność suchej karmy daje więc bardzo stabilny zestaw bodźców

Czytaj dalej
Kotka calico nad dwoma miskami z jedzeniem

Czy kot potrzebuje różnorodności w diecie?

Z indykiem, kaczką, królikiem, jagnięciną, cielęciną, a może dziczyzną albo nawet kangurem? Karma kompletna, a może filety, puszki, czy suche przekąski? Oferta rynkowa produktów dla kotów jest ogromna. Opiekun przeglądający asortyment sklepów internetowych może czuć potrzebę urozmaicenia diety swojego ulubieńca. Różne marki, warianty i smaki kuszą różnorodnością. Z drugiej strony zmiana diety może prowadzić do zaburzeń gastrycznych i problemów w kuwecie. Warto najpierw przyjrzeć się biologii kota. Kot jest bezwzględnym mięsożercą, a jego przewód pokarmowy jest stosunkowo krótki i wyspecjalizowany pod względem określonego typu ofiar. Układ trawienny kota dobrze funkcjonuje wtedy, gdy otrzymuje pokarm o dość stabilnym składzie. W praktyce oznacza to, że organizm kota adaptuje się do konkretnej diety. Skład mikroflory jelitowej, aktywność enzymów trawiennych oraz sposób pracy przewodu pokarmowego przyzwyczajają się do pokarmu, który kot otrzymuje regularnie. Z tego powodu nagłe zmiany karmy bywają kłopotliwe. Jeżeli dieta kota zmienia się z dnia na dzień, jego przewód pokarmowy może nie nadążyć z adaptacją. Pojawiają się wtedy objawy takie jak biegunka, wzdęcia czy wymioty. Nie wynika to z istotnych problemów zdrowotnych ani ze złego składu nowej karmy. Jest to po prostu reakcja organizmu na nowy rodzaj karmy. Z drugiej strony monotonia diety również nie jest korzystna. Jeżeli kot przez wiele miesięcy lub lat otrzymuje wyłącznie jeden rodzaj karmy, może rozwinąć bardzo silną preferencję smakową i zapachową. W praktyce oznacza to,

Czytaj dalej
Pręgowany kot patrzący na deskę z pokrojonym mięsem. Ilustracja tekstu o diecie BARF.

Czy dieta BARF jest najlepsza dla kota?

Wokół diety BARF narosło w ostatnich latach bardzo dużo emocji. Zwolennicy często przedstawiają ją jako jedyny prawidłowy sposób żywienia kota, a osoby karmiące inaczej traktowane są jakby nie dbały właściwie o swoje zwierzęta. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. BARF to po prostu jeden z modeli żywienia – mający swoje zalety, ale także swoje ograniczenia. Zacznijmy od faktów. Kot jest obligatoryjnym mięsożercą i jego organizm jest przystosowany do diety opartej na mięsie i tłuszczu zwierzęcym. W tym sensie idea diety opartej na surowych produktach zwierzęcych jest biologicznie logiczna. Dobrze przygotowana dieta BARF może dostarczać dużo wysokiej jakości białka zwierzęcego, niewiele węglowodanów, a przede wszystkim pozwala właścicielowi dokładnie wiedzieć, co znajduje się w misce. U części kotów rzeczywiście sprawdza się bardzo dobrze. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że BARF nie polega na podaniu kotu po prostu surowego mięsa. To dieta, która wymaga bardzo starannego przygotowania i dokładnego bilansowania składników odżywczych. W naturze kot zjada całą ofiarę – mięśnie, kości, narządy wewnętrzne, krew i inne tkanki. Dopiero całość daje właściwe proporcje składników mineralnych i witamin. W warunkach domowych trzeba te proporcje odtworzyć sztucznie. Oznacza to konieczność kontrolowania wielu elementów: właściwego stosunku wapnia do fosforu, odpowiedniej ilości tauryny, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E), jodu oraz szeregu mikroelementów. Przygotowanie odpowiednich mieszanek łączy się z koniecznością ważenia składników, stosowania suplementów i przeliczania proporcji. BARF

Czytaj dalej
Czarno-biały kot nad miską z suchą karmą

Sucha karma – samo zło?

Zacznijmy od faktów.  Karma sucha jest produktem wysoko przetworzonym, powstaje w wysokich temperaturach, z użyciem surowców, które same w sobie rzadko byłyby pierwszym wyborem w diecie mięsożercy. Wysoki udział węglowodanów, dodatki technologiczne, wzmacniacze smaku, które nie mają nic wspólnego z fizjologią kota, czynią suchą karmę niewątpliwie dietą o niższej jakości biologicznej  niż karma mokra.  Prawdziwym problemem jest jednak to, że karma sucha nie dostarcza wody. W naturze kot pobiera płyny głównie z pożywienia. Jeśli więc je wyłącznie chrupki, musi tę wodę nadrobić sam, co u wielu kotów po prostu nie następuje, bo kot jest zwierzęciem, które ewolucyjnie nie ma silnego odruchu picia. Sucha karma więc łączy się z zagęszczeniem moczu i w związku z tym ryzykiem chorób dolnych dróg moczowych. Ryzyko to zmienia się jednak indywidualnie w zależności od nawyków naszego kota. Niektóre koty piją wodę chętnie, inne nie. Jeśli chodzi o nerki, trzeba jednak odróżnić dwie rzeczy. Pierwsza to nawodnienie i układ moczowy. Drugi to bezpośrednia nefrotoksyczność składu. I tu najpoważniejszy problem dotyczy nie samej suchej karmy, ale karm z wysoką zawartością fosforu, a więc także karm mokrych. Niekorzystny stosunek wapnia do fosforu może uszkadzać nerki, ale dotyczy konkretnej karmy i jej składu.  Drugi mocny argument to nadwaga i otyłość. Sucha karma jest zwykle bardziej skoncentrowana energetycznie i łatwiej o nadmiar kalorii. Tu rolę jednak odgrywają także inne czynniki:

Czytaj dalej