
Czy dieta BARF jest najlepsza dla kota?
Wokół diety BARF narosło w ostatnich latach bardzo dużo emocji. Zwolennicy często przedstawiają ją jako jedyny prawidłowy sposób żywienia kota, a osoby karmiące inaczej traktowane są jakby nie dbały właściwie o swoje zwierzęta. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. BARF to po prostu jeden z modeli żywienia – mający swoje zalety, ale także swoje ograniczenia. Zacznijmy od faktów. Kot jest obligatoryjnym mięsożercą i jego organizm jest przystosowany do diety opartej na mięsie i tłuszczu zwierzęcym. W tym sensie idea diety opartej na surowych produktach zwierzęcych jest biologicznie logiczna. Dobrze przygotowana dieta BARF może dostarczać dużo wysokiej jakości białka zwierzęcego, niewiele węglowodanów, a przede wszystkim pozwala właścicielowi dokładnie wiedzieć, co znajduje się w misce. U części kotów rzeczywiście sprawdza się bardzo dobrze. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że BARF nie polega na podaniu kotu po prostu surowego mięsa. To dieta, która wymaga bardzo starannego przygotowania i dokładnego bilansowania składników odżywczych. W naturze kot zjada całą ofiarę – mięśnie, kości, narządy wewnętrzne, krew i inne tkanki. Dopiero całość daje właściwe proporcje składników mineralnych i witamin. W warunkach domowych trzeba te proporcje odtworzyć sztucznie. Oznacza to konieczność kontrolowania wielu elementów: właściwego stosunku wapnia do fosforu, odpowiedniej ilości tauryny, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E), jodu oraz szeregu mikroelementów. Przygotowanie odpowiednich mieszanek łączy się z koniecznością ważenia składników, stosowania suplementów i przeliczania proporcji. BARF






