
Cykl łowiecki kota – biologiczna konieczność?
„Cykl łowiecki” (czatowanie, pogoń, schwytanie, zjedzenie, sen) jest rekomendowany przez behawiorystów jako rozwiązanie większości kocich problemów. Opiekun dostaje gotową i prostą instrukcję obsługi kota, która w dodatku ma być wynikiem naukowych badań. Problem w tym, że mamy bardzo często do czynienia z pojęciowym wytrychem, udającym prawo natury. „Cykl łowiecki” w popularnej wersji jest uproszczeniem złożoności kociego świata. Zachowania łowieckie zmieniają się w zależności od kontekstu oraz środowiska i nie mają jednego wzorca. Kot może gonić ofiarę bez zamiaru złapania, dla zabawy i z pełnym brzuchem. Zabić ofiarę i jej nie zjeść albo tylko się nią zabawić. W rzeczywistości zachowania łowieckie kotów są znacznie bardziej zróżnicowane, niż sugerują popularne poradniki. Badania nad wolno żyjącymi kotami pokazują, że poszczególne elementy polowania mogą pojawiać się niezależnie od siebie. Kot może długo obserwować potencjalną zdobycz, po czym zrezygnować z ataku, może też podjąć pogoń tylko na krótkim dystansie albo zmienić cel w trakcie polowania. Część zachowań ma charakter eksploracyjny i nie prowadzi do zabicia ofiary. W naturalnym środowisku nie istnieje jeden obowiązkowy scenariusz, który zawsze kończy się schwytaniem i zjedzeniem zdobyczy. Dla kotów, które nie muszą walczyć o przetrwanie, polowanie straciło związek ze swoją pierwotną funkcją i jedzenie przestało być nagrodą za skuteczne polowanie. Dla naszych domowych kotów łowy stały się rozrywką, pełniącą rolę stymulacji, eksplorowania środowiska i testowania zdolności. W tym sensie zabawa



