Zachowanie

kot z zabawką w pysku nad miską z wodą

Dlaczego kot wrzuca zabawki do miski?

Wrzucanie zabawek do miski z wodą albo jedzeniem z ludzkiej perspektywy wygląda zabawnie albo dziwnie, ale z kociej jest absolutnie logiczne. Dla kota zabawka jest odpowiednikiem zdobyczy. Włożenie jej do miski to sposób na jej zabezpieczenie. Zwierzyna przestaje się poruszać, nie ucieka i znajduje się w bezpiecznym miejscu. Miska z wodą lub jedzeniem poza tym to miejsce zasobów, punkt strategiczny w domu, coś bezpiecznego i ważnego dla kota. Połączenie zdobyczy z takim miejscem ma sens: coś cennego trafia tam, gdzie są inne rzeczy o wysokiej wartości. Zachowanie to związane jest także z nadawaniem zapachu. Wrzucenie zabawki do wody pozwala zneutralizować obce wonie i nadać jej własny zapach. W etologii zwierząt znane jest zjawisko maskowania zapachu zdobyczy. Zwierzęta robią to na różne sposoby: tarzają się w zapachach, przenoszą zdobycz albo manipulują nią w określony sposób. U kota domowego wrzucenie zabawki do wody może być właśnie taką formą manipulacji zapachem — przedmiot zostaje „przejęty”, staje się bardziej własny.  Część behawiorystów zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: domknięcie sekwencji łowieckiej. Naturalny łańcuch zachowań u kota obejmuje obserwację, skradanie się, atak, chwytanie, manipulowanie zdobyczą i dopiero potem jedzenie. W zabawie ostatni etap często nie następuje, bo zabawka oczywiście nie jest zjadana. Wrzucenie jej do miski może więc być symbolicznym zakończeniem tej sekwencji — odpowiednikiem momentu, w którym prawdziwa zdobycz trafiałaby w pobliże miejsca karmienia.

Czytaj dalej
Szylkretowa kotka patrząca do kamery

Czy szylkret to charakter?

Nie ma dowodów na to, by umaszczenie szylkretowe wpływało na charakter kota. Geny odpowiedzialne za kolor sierści nie są powiązane z genami determinującymi temperament.  „Szylkretyczki” są konstruktem potocznej świadomości, nie kategorią biologiczną, choć takie myślenie jest silnie obecne w kulturze (ang. „tortitude” – od „tortie”). Szylkretki bywają postrzegane jako charakterne, niezależne, uparte, czasem zadziorne. To stereotyp niemający podstaw naukowych, wynikający raczej z percepcji i naszych własnych ludzkich przekonań (większość szylkretów to kotki). Wyraziste, kontrastowe umaszczenie sprawia, że trójkolorowe koty są silniej zauważalne i lepiej zapamiętywane. Przypisywane im cechy – asertywność, terytorialność czy selektywność w kontaktach – wzmacniają narrację o „tortitude”, która mówi więcej o ludzkich oczekiwaniach i kulturowych uproszczeniach niż o samych kotach. Szylkretowe umaszczenie powstaje dlatego, że gen koloru rudego i czarnego znajduje się na chromosomie X. U samic (XX) we wczesnym etapie rozwoju zarodka w każdej komórce losowo wyłącza się jeden z chromosomów X. Tam, gdzie aktywny pozostaje chromosom X z genem rudego pigmentu, powstaje kolor rudy, a tam, gdzie aktywny jest X z genem czarnego – powstaje kolor czarny. W ten sposób tworzy się mozaika kolorów widoczna później w sierści. U samców (XY) taki mechanizm nie zachodzi, dlatego szylkretowe kocury zdarzają się skrajnie rzadko i zwykle mają zaburzenia chromosomalne (np. XXY) lub są chimerami – najczęściej są też bezpłodne. W praktyce więc niemal każda szylkretka to kotka.

Czytaj dalej