
Trawa dla kota – sposób na odkłaczanie?
Trawa dla kota, zielona, atrakcyjna, soczysta i podgryzana chętnie, nie musi być obowiązkowym elementem wyposażenia kociego domu, choć takie można odnieść wrażenie z krótkiego przeglądu internetu. To nie jest suplement, leczenie ani potrzeba biologiczna. Co więcej, w pewnych sytuacjach trawa może być nawet źródłem problemów. Koty jedzą trawę z kilku powodów: instynktownie, eksploracyjnie, a czasem w odpowiedzi na dyskomfort żołądkowy. U wielu osobników prowokuje ona wymioty. Rzecz w tym, że w naturze kot żyje w środowisku pełnym roślin, są one częścią jego stałego krajobrazu, nie rozrywką ani nowością. Ich delikatne źdźbła lub liście mogą stanowić narzędzie oczyszczenia żołądka, kiedy faktycznie zachodzi taka potrzeba. W naturze kot ma dostęp do wielu różnych gatunków roślin i może sporadycznie skubnąć pojedyncze źdźbło podczas przemieszczania się po swoim terytorium. Nie jest to źródło pokarmu ani przedmiot szczególnego zainteresowania. W domu sytuacja wygląda inaczej. Doniczka z trawą staje się często jedyną dostępną rośliną, ustawioną w miejscu stale przyciągającym uwagę kota. W efekcie kot może zjadać ją częściej, niż robiłby to w naturalnych warunkach. Zainteresowanie roślinami nie zawsze wynika z problemów żołądkowych ani zalegających kul włosowych. U kotów wiele zachowań związanych z roślinami ma charakter czysto eksploracyjny. Liście poruszają się, mają charakterystyczną strukturę i zapach, reagują na dotyk. Dla kota mogą być po prostu interesującym obiektem manipulacji, podobnie jak papier, sznurek czy fragment kartonu. W takich



